Koszykarki DGT Politechniki Gdańskiej 8 drużyną Energa Basket Ligi Kobiet

Za nami drugi sezon zespołu DGT Politechniki Gdańskiej w Energa Basket Lidze Kobiet. Sezon pełen emocji, radości, niespodzianek. to sezon, który na pewno zapisze się w pamięci zawodniczek, sztabu trenerskiego oraz kibiców. – jeżeli mam podsumować ten sezon to na myśl przychodzi mi istny „rollercoaster” – mówi Agnieszka Haryńska, kapitan zespołu DGT Politechniki Gdańskiej, doktorantka Wydziału Chemii PG.

Po udanym debiutanckim występie w EBLK w rozgrywkach 2018/19 apetyty wszystkich, związane z grą w ekstraklasie rosły. Cel przed sezonem był jeden – awans do play-offów. Stanowisko pierwszego Trenera objął Vadim Czeczuro a trzon zespołu pozostał bez zmian. Zgodnie z przyjętą strategią gra wciąż opierać się miała na Polkach – i już teraz, po zakończeniu rozgrywek można śmiało przyznać, że to założenie zostało spełnione. – Naszym założeniem na ten sezon było wejście do fazy playoff. W teorii udało się tego dokonać chodź lekki niedosyt pozostaje, ponieważ przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej nie miałyśmy jeszcze zagwarantowanej 8 lokaty. Z pewnością cieszy to, że w naszym 2 sezonie na parkietach EBLK notujemy progres a klub rozwija się w dobrym kierunku – dodaje Haryńska. Nieprzewidywalność, to chyba najlepsze określenie dla dyscypliny, jaką jest koszykówka kobiet i sezon, który mamy za sobą. – 8 miejsce, to wariant optymistyczny, o którym wszyscy głośno mówiliśmy przed sezonem. To była dziwna liga, kompletnie nieprzewidywalna w naszym wykonaniu, ale często mówię, ze taki tez jest sport kobiet – dodaje Martyna Koc.

W 21 rozegranych meczach ligowych zespół DGT Politechniki Gdańskiej odniósł 7 zwycięstw i poniósł 14 porażek. Gdańszczanki dwukrotnie pokonały ENEA AZS Poznań (102:91; 75:58), AZS Uniwersytet Gdański (74:58; 73:70), Energę Toruń (83:74), CosinusMED Widzew Łódź (70:67) oraz Wisłę Kraków (70:63). Te wyniki pozwoliły na zajęcie po 21 kolejkach 8 miejsca w lidze. – Sezon wyjątkowo krótki, ale obfity w emocje, zarówno te pozytywne jak i poniekąd negatywne. Zaczęłyśmy rozgrywki z wysokiego C. Bardzo dobry mecz i wygrana po dwóch dogrywkach z Poznaniem by po niespełna tygodniu zaprezentować się zdecydowanie poniżej oczekiwań w spotkaniu z Artego Bygdoszcz. Naprawdę dobre, emocjonujące mecze na wysokim poziome przeplatałyśmy paroma występami które można by uznać za istny „blamaż”. Rzekłabym, że nasza forma meczowa była niestabilna niczym pierwszorzędowy karbokation 🙂 . Ale taki to chyba urok żeńskiej koszykówki jak i wynik znaczącej ilości w składzie zawodniczek stopniowo zdobywających doświadczenie w zawodowej lidze- mówi kapitan zespołu.

Czy cały sezon zasadniczy podopieczne trenera Czeczuro zakończyłyby na 8 pozycji i awansowały po raz pierwszy  w historii klubu do fazy play-off zadecydować miała ostatnia kolejka. I zależało to nie tylko od meczu PG miała ze Ślęzą Wrocław, ale także wyniku spotkania bezpośredniego rywala do premiowanego awansem miejsca – łódzkiego Widza z Wisłą Kraków. Do tych meczów jednak nie doszło. W związku z panującym zagrożeniem związanym z koronawirusem  Zarząd Polskiego Związku Koszykówki podjął decyzję o zakończeniu rozgrywek w dniu 12 marca. – Bez dwóch zdań popieram tę decyzję. W obecnej sytuacji należy przedsięwziąć wszelkie środki które pozwolą ograniczyć niekontrolowane rozprzestrzenianie się wirusa SARS CoV-2. Nie mniej jednak sportowy niedosyt pozostaje, ponieważ bardzo chciałyśmy po raz pierwszy jako zespół PG wystąpić w playoff. Myślę, że szkoda również emocji towarzyszących tej fazie bo z pewnością zapowiadało się ich wiele – zapewnia Agnieszka.

Takie zakończenie może pozostawiać pewien niedosyt:  – Analizując na szybko, to ostateczny kształt tabeli jest jak najbardziej pozytywnym wynikiem dla PG. Kilka tygodni walczyłyśmy o play-offy, które w efekcie końcowym w ogóle się nie odbyły. Nie czuje ogromnej satysfakcji, choć powinnam, bo w porównaniu do zeszłego roku, osiągnęłyśmy lepszy rezultat. Ale bardzo cieszy mnie fakt, ze jako klub robimy kolejny krok w dobrym kierunku, aby stać się integralna częścią Energa Basket Ligi Kobiet – dodaje Koc.

W szerokim, 17 osobowym składzie zakontraktowane zostały jedynie 3 zawodniczki zagraniczne – Presley Hudson, Alice Nayo oraz Jenna Smith. Ta ostatnia nie dokończyła jednak sezonu w Gdańsku, gdyż w lutym w porozumieniu z Zarządem Klubu podjęła decyzję o  przenosinach do Francji, gdzie otrzymała szansę gry w rozgrywkach EuroCup. Wspomniana Hudson była najskuteczniejszą zawodniczką w naszym zespole, notując średnio 15,2 pkt i mając 4,1 asysty. Była także szóstą punktującą w całej lidze. Nayo występując we wszystkich ligowych meczach zdobywała średnio 9,7 pkt w każdym spotkaniu, zaś Smith do 8,6 pkt dodawała 8,4 zbiórki co mecz.

Drugą najlepiej punktującą koszykarką w  DGT Politechnice Gdańskiej była Martyna Koc. Najbardziej doświadczona Polka w każdym spotkaniu była ważnym ogniwem zarówno sportowym, jak i mentalnym. Skrzydłowa w 19 rozegranych meczach notowała średnio 9,7 pkt i miała 4,8 zb. Bardzo ważną rolę w drużynie pełniły również Sylwia Bujniak (śr. 7 pkt), Agnieszka Haryńska (4,1 pkt, 3as) oraz Karolina Strzelczyk (3,7pkt) i Agata Ostrowska(3,2pkt). Średnio 10  minut w każdym meczu na parkiecie była również Marianna Duszkiewicz.Ponadto, w czterech meczach  zagrała także wracająca po kontuzji kolana Natalia Gwizdała.W drużynie były również Jowita Ossowska oraz Zuzanna Krupa, jednak  zerwane więzadła krzyżowe w kolanie uniemożliwiły im występy w sezonie 2019/20. Jowita kontuzji doznała jeszcze w okresie przygotowawczym a z całą pewnością byłaby ważnym ogniwem w rotacji meczowej. W 15 meczach wystąpiła także Klaudia Niedźwiedzka, notując śr. 4,1 pkt. W lutym jednak odeszła ona do CCC Polkowice.

W tym sezonie trener Czeczuro dał szansę debiutu na ekstraklasowych parkietach aż  4 młodym, zaledwie 18-19 letnim koszykarkom. Syanne Mohamed wystąpiła w pięciu meczach będąc na boisku średnio 3,5 minuty, Paulina Pełka, Aleksandra Zmierczak w dwóch a Anna Adamczyk w jednym. Natomiast Marta Stawickapo debiucie w sezonie 2018/19 w tegorocznych rozgrywkach zagrała w czterech meczach będąc na parkiecie średnio ponad 5 minut na parkiecie.

Tak duży udział polskich zawodniczek w meczach  Energa Basket Ligi Kobiet niestety nie jest codziennością i jest doceniany przez nasze zawodniczki:   – Ogromnie cieszy również to, że kolejny trener dał szansę i pozwolił na rozwój Polskich koszykarek, na których to zgodnie z filozofią klubu ma opierać się zespół Politechniki GdańskiejMyślę, że pomimo paru „wpadek”  w trakcie trwania sezonu pokazałyśmy się z dobrej strony, i potwierdziłyśmy, że stanowimy waleczny i wspierający się zespół. –dodaje Haryńska.

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować kibicom, którzy nas wspierali. Ten sezon przechodzi do historii ale my już szykujemy się do kolejnego!